|
Zakończone niedawno wakacje, które większość ludzkiej populacji
spędziła w sposób bynajmniej nie aktywny pszczyńska ekipa Gravity
sponsorowana przez Northtec i Rolchem ostro pracowała nad swoimi
umiejętnościami i psuciem nawierzchni górskich szlaków. W ciągu
ostatnich trzech miesięcy nasi rodzimi zjazdowcy zjeździli spory kawał
Polski aby brać udział w zawodach cyklu Pucharu Polski.
Team Gravity zaliczył starty w Wiśle, Zieleńcu, Wierchomli i Kasinie
Wielkiej. Arcytrudna okazała się trasa Mistrzostw Polski w Wiśle na
Stożku, która praktycznie w stu procentach prowadziła po najeżonych
śliskimi korzeniami trawersach. Tam Kuba Wojciechowski zajął 12, Kacper
Hennek 8 miejsce, a juniorzy Łukasz Wojtas i Krzysiek Kolonko w swojej
kategorii odpowiednio 10 i 13 miejsca. W Wierchomli zawody odbywały się
dwukrotnie. W pierwszym starcie Hennek zajął 5, Wojciechowski 8
miejsce. Nie lada niespodziankę sprawili juniorzy..
Po pierwszym przejeździe Kolonko zajmował pierwszą, a Wojtas drugą
lokatę! Niestety chłopaki pewnie z racji swojego młodego wieku troszkę
się spalili. W finale Kolon zaatakował kilka bogu ducha winnych
drzewek, a Łukasz koniecznie chciał zepsuć rower i ciut za daleko
poleciał na hopce. Ostatecznie zajęli 3 i 8 miejsce. Na pielgrzymkę na
kolejne zawody w Wierchomli w ramach pokuty za popsucie drzewek
pojechał tylko Krzysiu Kolonko. Zrehabilitował się zajmując drugie
miejsce w swej juniorskiej kategorii. Krążą słuchy że wierchomlańskie
drzewka już mu wybaczyły. ;P
W przeciwieństwie do Wierchomli, Zieleniec nie jest tak gościnny
dla pszczyńskich rajderów nie mówiąc już o pogodzie, która zawsze psuje
się przed zawodami. Kacper zajął 5, Kuba 15 a Kolon 12 miejsce. Tylko
Kacper przejechał tamtejszą trasę bez spotkań z niemiłej faktury
nawierzchnią i twardymi drzewami, reszta chłopaków jak się okazało
preferuje kąpiele błotne i przytulanie drzew.
Ostatnimi już niestety zawodami tego sezonu był wyścig na stokach i
w lesie pokrywającym górę Śnieżnica w Kasinie Wielkiej. Tamtejsza trasa
okazała się po prostu boska! Trudna technicznie, płynna i miała
oczywiście to co małe tygryski lubią najbardziej.. była straaasznie
szybka. Zapomnielibyśmy jeszcze o dziesięciometrowej hopie zaraz przed
metą i kilku mniejszych rozsianych na całej trasie.
Do Kasiny Gravity przyjechało dość sporą ekipą: juniorzy Łukasz Wojtas
i Krzysiek Kolonko, ich starsi koledzy Kuba Wojciechowski i wracający
po kontuzji Kuba Lesiak oraz zamierzający wytrzepać wszystkie
wnętrzności na swoim sztywniaku Rafał Lazar. W sobotę wszystko było
cudnie, pogoda miodzio ale w nocy polało i zrobiło się „małe” błotko. W
tych warunkach świetnie poradził sobie 14 letni młody wcale nie gniewny
Łukasz Wojtas który zajął ostatecznie trzecie miejsce w juniorach,
niewiele gorzej pojechał Krzysiek plasując się na 7 pozycji. Rafał
troszkę przegiął z prędkością i zglebił, zanim w pobliskich krzakach
znalazł rower uleciało za dużo czasu żeby wejść do finału.
Wojciechowski zaliczył szybki przejazd i zajął 11 miejsce, Lesiak jadąc
w tempie spacerowo-bulwarowym z powodu dającej się we znaki kontuzji
zajął 17 miejsce i nic nie złamał.
Nie możemy zapomnieć o klasyfikacji generalnej sezonu 2008.
Zawodnicy Gravity pokazali na co ich stać. W generalce sklasyfikowano
150 zawodników. W tej stawce Lesiak jest 16, Hennek 8, a Wojciechowski
6!
Sezon 2008 zaliczamy więc do jak najbardziej udanych i obiecujemy
jeszcze lepsze wyniki w następnym sezonie. Czego sobie życzymy?? Na
pewno mniej kontuzji i więcej hojnych sponsorów.
Za pomoc podczas minionego sezonu dziękujemy Firmie Rolchem z
Ćwiklic oraz firmie Artex producentowi rowerów Northtec, Portalowi
Pless.pl, a także Urzędowi Miasta, miłym Paniom z MOSiRu, wszystkim,
którzy trzymali za nas kciuki, gorącym fankom, wszystkim o których
zapomnieliśmy (sorki) i na koniec Kubie Lesiakowi, że to wszystko
posklejał do kupy.
Gravity Pszczyna
|